
No tak, mamy prawie lato, okres w którym jest podwyższone zagrożenie pożarowe a tu nam zaatakowała woda. Powódź jest czymś strasznym ale jakoś sobie radzimy. Zastanawiam się jak budżet państwa wytrzyma tą całą sytuację. Z informacji wynika że straty poniesione przez powódź sięgają 10 mld złotych a na razie pieniądze przeznaczone na pomoc powodzianom sięgają 193 mln złotych. Kropla w morzu potrzeb. Oczywiście państwo nie zapłaci za wszystkie straty. Wtedy powódź nie byłaby kataklizmem lecz manną z nieba.
Teraz zabezpieczenia przeciwpożarowe na nic się zdadzą. Oczywiście z pożarem kojarzą się strażacy którzy są nie do zastąpienia w takich sytuacjach. Ci ludzie pracują dzień i noc a pomyśleć że to ich codzienna praca, takie po prostu mają obowiązki. Co się może przydać podczas powodzi? Oczywiście dobre zamki do drzwi. Wiele już razy słychać było o rabunkach opuszczonych mieszkań. Nie wiem jakim to trzeba być człowiekiem aby do takiego czynu się skłonić. To osobista sprawa tych osób. Mam nadzieję że służby porządkowe nie zapomną o tym podczas składania skarg o kradzieży.

Ważne aby mieć w domach dobre uszczelki. Uszczelki nie uratują naszego domu przed zalaniem ale z pewnością nie zaszkodzą całej sytuacji. Lepiej mają ci którzy wyposażeni są w drzwi antywłamaniowe. Utrudni to wejście drobnym złodziejaszkom którzy na rabunkach nie znają się a próbują swoich sił w tym "fachu". Tacy ludzie mogą wyrządzić więcej zniszczeń niż profesjonalny złodziej... Co mogę dodać? Trzeba pomagać tym ludziom bo przeżywają koszmar...